🌙 Kasprowy Wierch Z Dzieckiem
Na Kasprowy Wierch z dzieckiem. 10 czerwca 2019 Wyłączono przez kasprowy. Jednym z najważniejszych i najchętniej odwiedzanych szczytów w Tatrach jest Kasprowy Wierch o wysokości 1987 m n.p.m. Według wielu turystów wypoczynek bez wizyty na nim można zaliczyć do nieudanych. Ochoczo wybierają się tam również rodzice podróżując
Niebieski szlak z Kuźnic na Giewont - dojazd, parking. Szlak zaczynamy w Kuźnicach, przy dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch. Kuźnice znajdują się około 5 km od centrum Zakopanego. Możemy dostać się tu dostać z Zakopnego busem, autobusem komunikacji miejskiej lub samochodem. W samych kuźnicach znajduje się kilka płatnych
Kasprowy Wierch z dzieckiem Wejście na górę o własnych siłach może być zbyt trudne dla najmłodszych turystów. Najkrótszy szlak pieszy na Kasprowy Wierch liczy ok. 7 km w jedną stronę
Chłopcy przekonali na,s by zdobyć.. dwutysięcznik. Padło na Kasprowy Wierch, któremu brakuje co prawda 13 m do okrągłych 2000.. ale jednocześnie zabezpieczyliśmy się możliwością powrotu kolejką.. Jak się okazało, całkiem niepotrzebne były ten nasze obawy.
Dqof. Kuźnice parkingTatrzański Park Narodowy cennikMyślenickie TurnieKasprowy WierchKasprowy Wierch wysokośćHala GąsienicowaHala Gąsienicowa wysokośćPrzełęcz między KopamiPolana Jaworzynki Kasprowy Wierch kojarzy się wszystkim z kolejkami do kas biletowych (szczególnie w pełnym sezonie), w których trzeba spędzić nawet do kilku godzin. Zapewniam Was, że satysfakcja ze zdobycia szczytu na własnych nogach jest gwarantowana! My o Kasprowym myśleliśmy już od dawna, a że nadarzyła się idealna okazja, którą jest aktualnie trwający remont kolejki (do 22 listopada 2019 roku) spełniliśmy marzenie o dotarciu na ten popularny szczyt. Przy okazji świętując urodziny mojego męża. W skrócie o szlaku zielonym na Kasprowy Wierch: początek trasy nie wymaga od nas wysiłku, to taka mała rozgrzewka. Samo podejście pod Kasprowy jest męczące i strome, ale nie czarujmy się wejście na szczyty mierzące prawie dwa tysiące metrów musi wymagać od nas wysiłku. Na szlaku zielonym: brak sztucznych ułatwień, nie ma również niebezpiecznych odcinków. Nasz pięcioletni syn wyszedł na Kasprowy Wierch bez większych problemów. Podkreślę jednak, że raz w tygodniu jesteśmy w górach. Osobiście, nie zdecydowałabym się zabrać na ten szlak dziecka, które nie miało wcześniej styczności z tatrzańskimi szlakami. Trasa: Kuźnice (szlak zielony) – Myślenickie Turnie – Kasprowy Wierch – Hala Gąsienicowa – Przełęcz między Kopami – Polana Jaworzynki – Kuźnice Data: 27 wrzesień 2019 Dystans: około 16:50 km Czas trwania: 6:00 (sam przemarsz, z pięcioletnim dzieckiem) Minimalne wzniesienie: 1046 m Maksymalne wzniesienie: 2026 m Parametry z aplikacji endomondo Jednodniowe wyjazdy w Tatry wymagają od nas wczesnego wstania. Budzik ściągnął nas z łóżek o trzeciej rano. Trzeba było dopakować kilka rzeczy, zjeść pierwsze ‚wczesne’ śniadanie i ruszyć jak najszybciej w trasę. Na szczęście drogi były w miarę przejezdne i na miejsce dotarliśmy tylko pół godziny później niż planowaliśmy. Podczas jesiennych wycieczek należy pamiętać, że dzień jest coraz krótszy. Warto wrzucić do plecaka jakąś porządną latarkę. Różnie bywa, z doświadczenia wiem, że nie zawsze moment zejścia ze szlaku pokrywa się ze zrobionymi wcześniej obliczeniami. Kuźnice parking Dojeżdżamy do Zakopanego. Samochód parkujemy na ulicy Bronisława Czecha. Byliśmy zszokowani, ponieważ po raz pierwszy będąc w tym miejscu spotkaliśmy się z bezpłatnym parkingiem. Zawsze za cały dzień postoju płaciliśmy tu 20 zł. Podaję tę informację, ponieważ przypuszczam, że bezpłatne parkowanie jest tymczasowe. No dobrze czas dostać się do Kuźnic. Opcje są dwie. Można ruszyć pieszo asfaltową drogą (około 2 km), bądź zaoszczędzić siły i wsiąść do busa, bądź taksówki, które jeżdżą tu od rana do późnego wieczoru. Nie ma możliwości dojazdu do Kuźnic własnym samochodem. Przed nami dość długa trasa na Kasprowy, więc decydujemy się na przejażdżkę busem. Koszt to 3 zł od osoby (w dniu naszej wycieczki). Przyjaciółka płaciła w pełnym sezonie letnim za przejazd busem 5 zł. Ceny nie są jednakowe przez cały rok. Dojazd do Kuźnic trwa kila minut. Szukamy naszych zielonych znaków i z parkingu skręcamy w prawo, idziemy brukowaną drogą. Tatrzański Park Narodowy cennik Przechodzimy 170 metrów i skręcamy w lewo, zaraz za drogowskazem znajduje się kasa Tatrzańskiego Parku Narodowego, w której kupujemy bilety. Wejście dla osoby dorosłej to koszt równy 8 zł. Bilety ulgowe do TPN obowiązują dzieci od siódmego roku życia z legitymacją szkolną i kosztują 4 za kasą wchodzimy na kamienistą dróżkę, która jest szeroka i wiedzie wzdłuż potoku, prowadząc Doliną Goryczkową. Mamy za sobą km i przechodzimy przez drewniany 250 metrów (1 km) wchodzimy do lasu, nadal idziemy wzdłuż szumiącego km dochodzimy do drogowskazu informującego nas, że dojście do Kasprowego Wierchu zajmie nam jeszcze około 2 h 45 min. Szlak zielony z każdym krokiem staje się coraz bardziej kamienisty. km mijamy kolejny mostek, patrząc na prawo widać dolną oraz górną stację kolejki na Kasprowy Wierch. km nasz zielony szlak zawija w prawo, idziemy stromo pod górkę i znowu wchodzimy w las. Jest to dość przyjemny odcinek, ale muszę podkreślić, że momentami szlak pnie się w górę. Cały czas maszerujemy szeroką, żwirową drogą. km i mamy na horyzoncie kolejny drewniany mostek. Myślenickie Turnie km wychodzimy na Myślenickie Turnie położone 1354 m Znajduje się tu pośrednia (przesiadkowa) stacja kolejki prowadzącej na Kasprowy Wierch. W dniu naszej wycieczki trwały tutaj prace wysokościowe na linach kolejki. Panowie wzbudzali zainteresowanie turystów. Ja osobiście zazdrościłam im takiej pracy 😍 Sama bym pochodziła po takich linach mając za plecami Czerwone Wierchy oraz decydujemy się na pierwszy dłuższy przystanek. Zjadamy drugie śniadanie rozkoszując się wspaniałymi widokami. Przylatuje słodka sójka, która w ogóle nie boi się ludzi. Wyjada resztki – okruszki, które zostawili za sobą turyści. W tym miejscu nasz zielony szlak odbija w lewo, wchodzimy na leśną drogę, która zaczyna się piąć stromo w górę. Robimy parę kroków i wchodzimy na drewniano – kamienne schody. Moje pierwsze skojarzenie: jak na szlaku na Babią Górę ( najwyższy szczyt Beskidów , Królowa Beskidów) z Krowiarek ( Babia Góra szlak czerwony).Mamy za sobą już 5 km, a szlak robi się jeszcze bardziej stromy. Idziemy zakosami. Po drodze możemy podziwiać Halę Kalatówki , Przełęcz Kondracką oraz Halę Kondratową leżącą u stóp Giewontu, który oczywiście również jest widoczny. km dochodzimy do tarasu widokowego, gdzie gromadzi się dość dużo turystów. Robimy szybciutko kilka zdjęć i ruszamy dalej. W oddali unoszą się jeszcze efektowne, poranne mgiełki. Od tarasu idziemy zakosami stromo w górę, na szlaku ponownie mamy do czynienia ze skalnymi schodami. Cały czas towarzyszy nam widok na Czerwone Wierchy – Kopę Kondracką, która była pierwszym zdobytym przez nas dwutysięcznikiem (szlak na Kopę Kondracką) oraz Giewont. Pokonujemy 100 metrów, na szlaku jest coraz więcej kosodrzewiny, kierujemy się skalnym chodnikiem, na którym jest dość ślisko. Mamy za sobą niespełna 6 km ( km) zaczyna się bardzo strome podejście pod górę, pod stopami mamy km cały ten czas idziemy zakosami w górę, jest to bardzo stromy odcinek szlaku. Wynagradzają to przepiękne widoki. Idziemy koło krzesełkowego wyciągu narciarskiego, który prawdopodobnie też jest podczas przeglądów, ponieważ momentami się włącza, po czym staje na moment i znowu rusza. Nasz dzielny syn jest w centrum uwagi turystów. Cały czas nas ktoś zatrzymuje i pyta ile ten mały bohater ma lat. Wszyscy obstawiają, że nasz pięciolatek ma 7, 8 lat 🙂 Oj, wyrósł nam synuś, wyrósł…Podejście daje się we znaki. Oj, trzeba się wysilić, aby go pokonać. Powoli nabieramy coraz to większej końcu wyłania się widok na budynek Centrum Metrologicznego na Kasprowym Wierchu. Szczyt mamy w zasięgu wzroku. Kasprowy Wierch Kasprowy Wierch wysokość Kasprowy Wierch położony jest 1987 metrów km – dochodzimy do budynku Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu. Po czym schodzimy bardzo stromo w dół (około 100 metrów) do górnej stacji kolejki na Kasprowym Wierchu – 1987 m Działa tu również Restauracja Poziom 1959, w której nasz synuś miał obiecaną zupkę. Niestety restauracja była zamknięta. Oj… cóż to było za rozczarowanie 😥 Widoki robią na nas duże wrażenie. Można się stąd udać na popularny wśród turystów wyjeżdżających kolejką dwutysięcznik noszący nazwę Beskid – 2012 m w planach powrót tym samym szlakiem. Zdecydowaliśmy się jednak przejść na żółty szlak i udać się na Halę Gąsienicową, która jest bardzo bliska mojemu sercu. Powiem Wam, że to był najlepszy wybór, jakiego mogliśmy dokonać. Hala Gąsienicowa jesienią… coś wspaniałego, ale o tym w dalszej części wpisu. Poza Beskidem można udać się stąd również na Świnicę (czarny szlak) – 2301 m lub zdecydować się na zejście czerwonym szlakiem przez Czerwone Wierchy , wspomnianą niejednokrotnie Kopę Kondracką, do której według drogowskazu jest 1 h 55 minut drogi. Według znaków na Halę Gąsienicową żółtym szlakiem pójdziemy 1 Kasprowego Wierchu rozciąga się bogata panorama na Granaty , Kościelec , Kozi Wierch , Zawratową, Niebieską, Gąsienicową Turnię oraz Świnicę, Starorobociański Wierch , Czerwone Wierchy , a także Giewont. Są widoczne również szczyty leżące na terenie Słowacji, w oddali widoczne jest miasto Zakopane. Poza tym widać licznie występujące w okolicy stawy. W tym Zielony Staw Gąsienicowy. Na Kasprowym robimy oczywiście dłuższą przerwę na zjedzenie małego co nieco, zrobienie zdjęć oraz odpoczynek. Tak jak wspominałam od budynku stacji kolejki idziemy żółtymi znakami, szeroką kamienistą – brukowaną drogą. Drogę urozmaica nam wspaniały widok na km dochodzimy do drogowskazu, który informuje nas, że zejście do Hali Gąsienicowej zajmie nam 55 minut. Przy drogowskazie skręcamy w lewo. Od teraz przez dłuższy czas będziemy już schodzić stromo w dół wąską dróżką mijając po drodze wspomniane wcześniej stawy (Zielony Staw Gąsienicowy). Dopiero na 9 kilometrze droga na chwilę łagodnieje. Przechodzimy 130 metrów i szlak odbija w prawo na Liliowe, do którego jest 55 minut km i mamy kolejny drogowskaz, według którego do Hali Gąsienicowej dojdziemy za 20 minut. Jest to również miejsce dojścia czarnego szlaku prowadzącego z Kuźnic do Świnickiej Przełęczy. Tutaj możemy podziwiać wspaniały Kościelec, który dosłownie z każdej strony wygląda kusząco…Aplikacja wskazuje, że od rana przeszliśmy km. Dochodzimy do kolejnego drogowskazu, który informuje nas, że odbijając w prawo dojdziemy do Schroniska PTTK „Murowaniec” (10 minut). My przechodzimy na wspomniany wcześniej czarny szlak prowadzący w stronę Kuźnic, do którym mamy według znaków 1 h 40 minut drogi. Od teraz idziemy wąską kamienistą drogą. Po drodze mamy okazję podziwiać budynek schroniska z całkiem innej perspektywy, jesienna sceneria sprawia, że chce się żyć… Jesień w Tatrach zachwyca… Popatrzcie sami na te barwy. Prawdę mówiąc to jest najbardziej czarujący odcinek drogi. Hala Gąsienicowa Hala Gąsienicowa wysokość Hala Gąsienicowa położona jest 1514 m wskazuje, że pokonaliśmy km. Jesteśmy na mojej ukochanej Hali Gąsienicowej. Kierujemy się wzdłuż hali, która jesienią powala z nóg… Mieliśmy okazję być tu późnym latem, zimą i muszę Wam powiedzieć, że to jest miejsce, które o każdej porze roku wygląda pięknie… Na pewno będziemy tu wracać jeszcze niejednokrotnie. Po lewej stronie mijamy stację metrologiczną na Hali krajobrazowi dodają szałasy pasterskie, które prezentują się fantastycznie na tle Tatr Wysokich . Hala Gąsienicowa jest wysypana przekwitniętymi już blado różowymi kwiatami wierzbówki kiprzycy. Idąc z Kasprowego Wierchu po lewej stronie widzimy budynek Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA „Betlejemka”. Jest to ośrodek, w którym szkoleni są taternicy. Z hali również można dojść do schroniska Murowaniec. Wystarczy skręcić w lewo i maszerować widoczną na poniższym zdjęciu brukowaną dróżką. Największe wrażenie robi dumnie wznoszący się z nad Hali Gąsienicowej – Kościelec, który powolutku jest przykrywany przez gęste chmury. Tym razem na hali były pustki. Można było spokojnie robić zdjęcia, a nie martwić się, że ciągle ktoś wchodzi w kadr. Z Hali Gąsienicowej kierujemy się na drewniano – kamiennymi schodami, którymi będziemy szli nieco pod górę. Ta część szlaku jest nam doskonale znana. Pokonaliśmy tą trasę dwa razy. Przypomniała się nam wizyta nad Czarnym Stawem Gąsienicowym (szlak na Czarny Staw Gąsienicowy).Po drodze podziwiamy wspaniałe widoki górskie na Hawrań , masyw Kończystej , Żółta Turnia , Granaty , Kozi Wierch , Kościelec oraz Świnicę. Przełęcz między Kopami Mamy za sobą km. Dochodzimy do Przełęczy między Kopami, leży 1499 m to miejsce łączenia się naszego żółtego szlaku ze szlakiem niebieskim prowadzącym przez Boczań z Kuźnic (Hala Gąsienicowa przez Boczań – opis szlaku), który w dniu naszej wyprawy jest zamknięty przez trwający na nim remont. Rozciąga się stąd doskonały widok na teraz kierujemy się stromo w dół, wąską dróżką prowadzącą między za sobą km i naszym oczom ukazuje się zjawiskowe urwisko skalne. Zachwycające miejsce w którym warto przystać i odetchnąć. Mijamy urwisko i zaczyna się bardzo strome zejście w dół. Kamienie w tym miejscu są wyślizgane. Warto na tym odcinku zachować szczególną tu ostrożność. Za każdym razem na tym szlaku spotykamy kogoś ze skręconą kostką. Po chwili wchodzimy w las, w którym również będziemy schodzić stromo w km wychodzimy z lasu, skręcamy w lewo i kierujemy się wygodną ścieżką w stronę Polany Jaworzynki. Polana Jaworzynki Jest to odnoga Doliny Bystrej. Znajdują się na niej drewniane szałasy pasterskie, które były wykorzystywane podczas wypasu owiec. Na terenie doliny znajduje się Jaskinia Magurska, która niestety nie jest udostępniona dla turystów. Na polanie można zaobserwować bogato występującą roślinność. Sami mieliśmy okazję podziwiać tu wiosną krokusy. km – wchodzimy w las i schodzimy stromo w z lasku i kierujemy się w stronę drewnianego mostku prowadzącego nad potokiem Bystra oraz kasy Tatrzańskiego Parku około 10 godzinach docieramy do Kuźnic. Wsiadamy do busa i po paru minutach dojeżdżamy na parking. Jednak to jeszcze nie koniec na dziś. Przed nami długa droga do Bielska – Białej . To był kolejny wspaniały dzień na szlaku. Na Kasprowy Wierch pewnie jeszcze kiedyś wrócimy. Z pewnością będziemy czekać na kolejny przegląd kolejki 😎 Koniecznie zobacz: Czarny Staw Gąsienicowy szlak z Kuźnic Hala Gąsienicowa przez Boczań zimą Szlak na Halę Gąsienicową z KuźnicJeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na niedawno założonej stronie na Facebooku Blog Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum
Jednym z najważniejszych i najchętniej odwiedzanych szczytów w Tatrach jest Kasprowy Wierch o wysokości 1987 m Według wielu turystów wypoczynek bez wizyty na nim można zaliczyć do nieudanych. Ochoczo wybierają się tam również rodzice podróżując wraz ze swoimi pociechami. Sekret popularność Kasprowego Wierchu W czym tkwi sekret popularności Kasprowego Wierchu? Odpowiedź jest prosta – w kolejce linowej. Powstała ona w latach 1935-1936, a jej budowa wywołała oburzenie działaczy ochrony przyrody i wielu towarzystw oraz instytucji. Była to pierwsza tego rodzaju inwestycja w naszym kraju, a jej koszt wyniósł ponad 3,5 mln złotych. W 2008 roku kolej przeszła modernizację. Na dolną stację w Kuźnicach nie dojedziemy samochodem. Najbliższy parking jest oddalony o ok. 1,5 km. Jednak do Kuźnic dojeżdżają mikrobusy. Dotarcie tam jest więc bezproblemowe. To dzięki kolejce na szczyt mogą dostać się właśnie wspomniane rodziny z maluchami, czy osoby, które z wejściem miałyby spory problem. Widoki, jakie obserwuje się podczas kilkunastu minut podróży kolejką śmiało można nazwać spektakularnymi. Prezentują się jak ilustracje z najpiękniejszej baśni. Na szczycie Kasprowego Wierchu znajdziemy obserwatorium meteorologiczne, stację zimową TOPR, restaurację oraz sklep. Niektórzy rodzice uznają, że skoro wjechali na szczyt, to dobrym pomysłem będzie zejdzie z niego pieszo. To wyśmienity plan i dodatkowa okazja do pokazania dzieciom uroku gór i zachęcania ich do aktywności, która jest tak ważna. Najlepiej do Kuźnic kierować się zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie. Pokonanie go zajmuje ok. 3 godziny. Co należy zabrać? Warto przypomnieć wszystkim planującym wizytę na Kasprowym Wierchu, że pogoda w górach bywa bardzo kapryśna i trzeba się przygotować na najrozmaitsze opcje. Przyda się ciepła odzież. Temperatura na szczycie może być niższa nawet o kilkanaście stopni, niż w Kuźnicach. Oczywiście podstawą jest odpowiednie obuwie, zapewniające przyczepność do podłoża. W plecaku powinno się znaleźć picie oraz jedzenie. To proste wskazówki, a jednak o tym, co najbardziej oczywiste czasem zdarza się nam zapominać. Podróż w góry z dziećmi wymaga od rodziców przede wszystkim odpowiedzialności.
Gdzie: Tatry Długość trasy: 19 km Czas przejścia: 7:30 h Zakopane – dzień trzeci. I do trzech razy sztuka – po dwóch dniach z wózkiem, dziś bierzemy nosidło dla Zojki. Tym bardziej, że planujemy wejść na Kasprowy Wierch. Zoja znów urządziła pobudkę o my znów walczyliśmy ze sobą by jednak spać pomimo skaczącego po nas dziecka. Skapitulowaliśmy o Postanowiliśmy wykorzystać fakt, że dzień rozpoczęliśmy tak szybko i bez czekania na zojkową drzemkę, o 8 rano wyszliśmy z domu. Z ZAKOPANEGO DO KUŹNIC Wyposażeni w czapki, rękawiczki, kije trekkingowe, naładowaną baterię do aparatu i wszystko, co Zojce niezbędne jest do przeżycia całego dnia poza domem (czyli ciepłego kombinezonu, obiadku, deserku, dodatkowych rękawiczek, kilku pieluch i mokrych chusteczek) zaparkowaliśmy blisko Kuźnic – dzielnicy Zakopanego i centrum ruchu turystycznego. Dalej prywatnym samochodem nie można jechać, kursują jedynie busiki dowożące turystów do dolnej stacji kolejki. Gdy tak maszerowaliśmy równym krokiem z zadowoloną Zojką na plecach taty Bedu dyskutowaliśmy o turystach, którzy mijali nas we wspomnianych busikach. O tym, że najpierw każą się wieźć z centrum Zakopanego do Kuźnic, potem wsiadają w kolejkę, która zawozi ich na górę i w ten sposób robiąc zaledwie kilka kroków ich stopa dotyka ziemi na wysokości 1987 m Fajnie, jeśli są to turyści, którzy maja w sobie pokorę wobec potęgi gór i wiedzą, z jakim wysiłkiem wiąże się ich zdobywanie. Którzy mierzą siły na zamiary i po wjechaniu kolejką rozsądnie planują dalszą trasę. Chyba właśnie z braku wysiłku biorą się pomysły dalszych eskapad, o których trąbi się potem w mediach. Bo jak sobie taki koleś w adidasach lub innych białych kozaczkach z nieupoconym czołem na Kasprowy wjedzie (po dojechaniu uprzednio do kolejki busem) to pojawić się może w jego głowie myśl, żeby sobie jeszcze na Orlą Perć skoczyć. Żeby się w końcu trochę przejść… Po takich dywagacjach doszliśmy do wniosku, że wszystko jest dla ludzi, ale do Kuźnic te 40 minut z centrum Zakopanego można się przejść by, zanim wsiądzie się w wagonik na Kasprowy, spacer uznać za zaliczony. NA KASPROWY WIERCH PRZEZ MYŚLINIECKIE TURNIE Dla nas wędrówka rozpoczyna się w Kuźnicach, w 20 minut dochodzimy do rozgałęzienia szlaków. Wybieramy szlak zielony przez Myślenickie Turnie. Szacunkowy czas wejścia na Kasprowy Wierch to trzy godziny. Pierwszy odcinek jest bardzo przyjemny. Idąc myślę sobie, że korzystając z kolejki linowej sporo się traci. Upewniam się w moich przekonaniach, gdy dochodzimy do Myślenickich Turni. Znajduje się tu stacja pośrednia kolejki linowej ale przede wszystkim rozpościera się niezwykle malowniczy widok na Giewont, Kasprowy Wierch i Suchą Czubę. Podziwiamy krajobraz przez kilka minut i ruszamy dalej. TRASA Z WIDOKIEM NA GIEWONT Od tego momentu podejście nabiera kolorów… Głównie białego – bo szlak przykryty jest warstwą śniegu, a im wyżej idziemy, także i lodu. Droga robi się wąska i stroma. Dwa razy przechodzimy przy linach kolejki i wtedy już z pewną zazdrością myślę o tych, którzy w kilkanaście minut znajdą się na górze. Do dalszego marszu motywuje mnie śpiąca Zojka – zasada bowiem jest następująca: idźmy jak najdłużej się da, bo dopóki Zoja śpi to skupiamy się tylko na wejściu, jeśli się obudzi – a nie mamy pewności w jakim nastroju – może się okazać, że potrzebuje dużo więcej przystanków niż my, a wtedy wejście zajmie nam więcej czasu niż zakładaliśmy. Na nasze szczęście Mała Gu kolejny dzień udowadnia, że jeśli wcześniej została przez nas uznana za dziecko mało śpiące, to górskie powietrze jest tym, czego jej brakowało. Z jednej strony cieszę się, że Zojka regeneruje siły we śnie, z drugiej żałuję, że nie może cieszyć oczu otaczającymi nas graniami. Powoli znajdujemy się na wysokości, na której nic nie zasłania nam widoków. Wysiłek wynagrodzony. A przecież jeszcze nie jesteśmy na szczycie! Fajny jest moment, kiedy po ostrym podejściu podnoszę wzrok i po prawej stronie na wysokości moich oczu ukazuje się Giewont. Dziś podziwiać możemy drugi profil śpiącego rycerza. Widok urzeka nas na maksa i uruchamiamy samowyzwalacz w aparacie chcąc zatrzymać tę chwilę na zawsze. Efekt? Nie dość, że Zojki nie widać, to jeszcze cały Giewont sobą zasłoniliśmy. Musicie uwierzyć na słowo, że było zachwycająco! Albo przekonać się pewnego dnia na własne oczy. Z DZIECKIEM NA KASPROWY WIERCH! Jesteśmy już prawie na szczycie, jednak chyba najgorsze podejście przed nami. Przez ostatnie kilkadziesiąt metrów, kiedy już widzimy obserwatorium meteorologiczne (nota bene to najwyżej położony budynek w Polsce, wybudowany w 1938 roku), idziemy pod górę po lodzie. Podziwiam Bedu, który pewnie stawia nogi – z Zoją na plecach! A ta śpi:) Budzi ją dopiero ostre słońce na szczycie – tak, Zoja dotarła na Kasprowy Wierch (1987 m SZCZYT BESKID – DWÓJKA Z PRZODU!!! Nasze kroki kierujemy prosto do restauracji, która znajduje się w górnej stacji kolejki. Góry wysokie, ceny tutaj idą z nimi w parze. Uwaga! Można bezpłatnie przewinąć dziecko w osobnym pomieszczeniu do tego przystosowanym. Jeśli jednak chce się skorzystać przy okazji z toalety, jaka jest w środku to trzeba za to zapłacić 2,50zł. Kanapki jemy w promieniach słońca na dworze, wylegując się w leżakach. Pogoda i klimat iście alpejski! Jest pięknie. Spędzamy na górze więcej czasu niż zakładaliśmy, ale naprawdę trudno ruszyć tyłek z leżaka. Bedu proponuje jednak przejść jeszcze 25 minut w górę, by dotrzeć na szczyt o nazwie Beskid, a co najważniejsze, którego wysokość wynosi 2012m Oznacza to, że Zojka ma szansę być po raz pierwszy na takiej wysokości! Gu podejmuje wyzwanie, ja idę za nimi. Granica bólu przekroczona, dwójka z przodu! Jupi!!! DROGA W DÓŁ PRZEZ HALĘ GĄSIENICOWĄ Po pamiątkowym zdjęciu ruszamy w drogę powrotną. Mamy mało czasu, nie możemy zapomnieć, że pomimo ostrego słońca jest prawie listopad, a więc dni są coraz krótsze. Ze szczytu dochodzimy w kilkanaście minut do skrzyżowania szlaków czerwonego z żółtym i skręcamy w żółty, prowadzący nas przez dość głęboki śnieg (jak na tę porę roku) w dół. Ja zaliczam kilka niegroźnych upadków, dobrze, że tata Bedu kroczy z Zoją na plecach wciąż bez szwanku. Idziemy już w cieniu przez Kasprowy Kocioł, słońce schowało się z drugiej strony góry. Po godzinie docieramy do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej. Co prawda dzień się nagle cudownie nie wydłużył, ale zaraz będzie godzina czwarta, czyli czas na zojkowy deser. Wchodzimy więc na kilka chwil do schroniska, Zoja dostaje jedzenie, my popijamy herbatę z termosu i zagryzamy ostatnimi kanapkami. Na sali razem z nami są jeszcze tylko dwie dziewczyny, reszta wyruszyła już w drogę do domu. Wiemy, że trzeba zagęszczać ruchy, żeby nie zastała nas noc. Wychodząc ze schroniska zauważam znak ostrzegający przed niedźwiedziem. Włączamy piąty bieg. KONIEC Do Kuźnic schodzimy w godzinę i 20 minut. Jest już ciemno, dobrze, że mamy czołówki, którymi oświecamy sobie kamienistą drogę. Zojka jest dzielna na maksa – w ciemności widzę jej wielkie, zdumione oczy. W końcu docieramy do asfaltu. Wyłączamy latarki, tutaj drogę oświecają nam już zapalone latarnie uliczne. Zojka śmieje się na głos – najwidoczniej jest zachwycona dzisiejszym dniem.
kasprowy wierch z dzieckiem